To tu, to tam: D.A2
Luty 2008. Gdzieś na niemieckiej autostradzie A2 łączącej Berlin z Zagłębiem Ruhry.
Czerwone gwiazdy
Niebo jak czarna dziura, ani jednej gwiazdy – nów i chmury umówiły się na randkę…
Pedząc doliną wynurzamy się zza zakrętu. Przed oczami niebo wypełnione czerwonymi gwiazdami. Setki czerwonych gwiazd, widok niecodzienny. Mrugają do mnie rytmicznie. To nie gwiazdy – szybko podpowiada rozum – Wiatraki!. Po chwili konsternacji mkniemy dalej.
Kultura jazdy
Niemiecy kierowcy jeżdżą pasem jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Choćby tylko na pięć sekund, zmieniają pas na „bardziej” prawy, by po chwili wrócić wymijając wolniejszy pojazd. I tak w kóło. Dla kogoś, co całe życie przemierza polskie drogi, rzuca się w oczy. Niby też mamy tak w kodeksie, czyżby koleiny? Nie sądzę.
Pełna – pusta
To dość zagadkowe…
Poniedziałek, pierwsze godziny kolejnej ziemskiej doby. Na autostradzie tłok, trzy pasy w jedną stronę, trzy w drugą, wszystkie szczelnie wypełnione. Tak jakby nasze polskie korki, tyle że tu poniżej setki się nie schodzi.
Trzy dni później na tej samej trasie, podobnej porze. Pustka. Wszechogarniająca pustka spotęgowana gęstą mgłą. Raz na kwadrans promień świateł z naprzeciwka, raz na dwa blask tylnich świateł mijanych tirów.
Przypadek czy standard? Gdzie poniedziałkową noca wszyscy gnają, gdzie w czwartek się podziewają ?
„Zozolle”
Przed wyjazdem mieliśmy cynk: Uważajcie co zabieracie, niemiecka służba celna (?) lubi „trzepać” Polaków, szczególnie teraz gdy weszliśmy do układu z Schengen. Będąc już we wschodniej części Niemiec w lusterkach pojawił się biało-zielony pojazd ZOLLu. Kilka kilometrów trzymał się zderzaka, wyprzedził i między kogutami wyświetlił „FOLLOW ME” nakazując odwrócenie ról. Teraz my na jego zderzaku.
Na dzień dobry pytanie co przemycamy. Autka nie trzepali dokładnie, ale trzeba było wywalić z bagażnika wcześniej żmudnie układany sprzęt firmowy. Sprawdzili czy ktoś nas nie szuka i pojechali.
Niczego nie znaleźli, na szczęście :-)
Marzec 30th, 2008 at 13:05
Żartujesz, naprawdę Zoll jest taka sympatyczna teraz? Nie wiedziałam. A co do pasa lewego i prawego, słyszałam, że w Niemczech potrafią napis po polsku i czesku wywalić na autostradzie „Jeździmy prawym pasem”. :)) Swoją drogą … ciekawostka to jest.
Marzec 31st, 2008 at 15:38
Znaczy wcześniej byli mniej sympatyczni ? Nigdy wcześniej nie spotkałem (-;
„Jeździmy prawym pasem” nie widziałem ;-) Aczkolwiek kojarzą mi się jakieś tablice nakłaniające do takiej jazdy.