wrz 28 2007

No i co…

że dziś miałem się bronić, a nie wyszło i będę musiał latać z pismami do rektora,
że zarwałem dwie przedostatnie nocki,
że mimo dwóch dni wolnego, urwanie głowy w domu,
że konto świeci pustkami,
że kompletnie mi się nic nie chce,
że jutro do pracy,
że przyszedł kolejny mail – kolejna praca,
że o zapłacie w postaci Jacka D. słuch zaginął,
że źli, bo nie dałem się wyciągnąć na imprezę,
że blog na urlopie,
że naciskam delete zamiast zagłębiać się w najnowsze wiadomości z blogów, świata, polityki,
że jutro wszystko wróci.

Nic nie robić, myśleć wcale, chłodne piwo sobie pić!