Szczuromama

Aktualizacji na blogu niewiele, z wielkich planów nici (jak zwykle). Więc najlepiej przejdę do zwykłego porządku. A porządek jest taki, że jestem z powrotem w Kraku i opiekuję się trzema „śmierdzioszkami” siostry w czasie jej nieobecności.

Behemoth, Djöfull, Lævirki

Lævirki (brązowo-biały) – największy chuligan z całej paczki, co trochę wdaje się wojny z pozostałymi, wszędzie by wszedł, wszystko by gryzł. Djöfull (albinos) – sprawia wrażenie melepety, ale gdy w pobliżu zwącha żarełko, wstępują w niego demony. Nie jestem pewien, czy on niedowidzi, ale czasem przystaje nieruchomo, kiw główki i namierza coś w oddali. Behemoth – ostoja spokoju, nie pozwala się zaczepić Lævirkowi i chyba najbardziej „skumany” z człowiekiem.

Gdyby tyle nie brudziły, nie lały i nie gryzły, to całkiem fajne stadko ;-)


4 Responses to “Szczuromama”