Nie graj piłką w domu

Przez ostatni rok, w ramach męskiej rywalizacji, wraz z Rafem toczyliśmy ciężkie boje, kopiąc w kierunku bramek coś co robiło za piłkę. Za bramki robiły otwarte drzwi do łazienki oraz wejście do przedpokoju. Nie pytajcie z czego składała się piłka. W każdym razie takie zabawy w mieszkaniu to zło! I nie dlatego, że w oknie zrobi się dziura (jeszcze się nie zdarzyło), modelinowe zwierzaki mej siostry stracą łapki, ogonki, uszy (zapobiegawczo zostały usunięte w bezpieczną strefę), rykoszetem piłka trafi w cukierniczkę, kubek pełen herbaty itp.

W ferworze walki zdarzało się, że tylko połowa stopy służyła do kopania. Jej pozostała część z prędkością światła próbowała przepchać różne rzeczy. Czasem była to ściana, czasem framuga od drzwi. Takie spotkania z elementami konstrukcji mieszkania powodują pojawienie się bólu o niesamowicie wysokim natężeniu. Na szczęście chwilowym, choć zdarzały się przypadki, gdy jeszcze przez tydzień ktoś narzekał na bóle.

Innym zagrożeniem są nogi Rafa. Nie wiem czemu, ale często zamiast na piłce, lądowały na mych nogach. Niby nic takiego, w końcu piłka gra kontaktowa. Ale w jego przypadku działo się to non-stop, czasami z wyjątkową siłą. Raz nawet zostałem unieruchomiony na dłuższy czas, pomógł dopiero zastrzyk w kostkę (btw, to nieprawdopodobne jak chirurg potrafi wbić igłę między dziesiątki kostek i chrząstek nie trafiając w żadną, robi ciach i już!). Winne tym zdarzeniom, myślę, były zbyt małe rozmiary boiska.

Także dbając o własne zdrowie, radzę, wyjdźcie z piłką na boisko ;-)


4 Responses to “Nie graj piłką w domu”

  • Froasia Says:

    Ten wpis to dowód, że jednak ludzie muszą się uczyć na swoich błędach. Błedy innych nic nikomu nie dają w kwestii edukacyjnej ;)

  • WaLLacE Says:

    Miałem wrażenie, że dowodzi, jak już w miarę dorośli (przynajmniej wiekiem ;-) osobnicy rodzaju męskiego potrafią się dziecinnie zachowywać (-;

  • K Says:

    Ale to jak aksjomat, przyjmujemy bez dowodu a i tak wszyscy wiedzą ze prawda ;P

  • WaLLacE Says:

    Zapomnialas o jednym, aksjomaty są prawdziwe w obrębie tylko danej teorii, a śmiem twierdzić, że wrzucanie wszystkich do wora z tą jedną teorią jest kompletnym nieporozumieniem ;p