Moja własna iglica
Zdarzył Wam się kiedyś Slashdot effect (w Polsce znany bardziej jako „Digg Effect” czy „Efekt Wykopu”)? Szczęście mi nie, ale mam za to własną „iglicę” w statystykach:

Dwudziestokrotny skok w ilości unikalnych użytkowników (1125) 8 marca br. spowodowany był przez rzesze użytkowników płci męskiej szukających (głównie w Google i Onet) życzeń na Dzień Kobiet.
Mimo że blog wtedy leżał na słabym sprzęcie (PIII 350Mhz, RAM 320MB), serwer wytrzymał. Akurat testowo mój WordPress miał wtedy wtyczkę WP-Cache, bez niej czas wygenerowania strony to minimum 3 sekundy! Możliwe, że bez tego by padł ;)
Generlanie z tego co wyszukałem, Efekt Wykopu daje dużo mniejsze skoki w statystykach niż Efekt Dnia Frazy (tak go sobie nazwałem ;). Z doświadczeń także mogę wywnioskować, że większego kopa dają linki na popularnych forach czy stronach. Kiedyś link na jednej z grup usenetu do półmegowego filmiku znajdującego się na moich stronach wygenerował ponad 1,5GB transferu w ciągu dnia. Liczbę wizyt sami możecie policzyć, a Wykop(~300UU/doba?) ma słabego kopa ;)
Zastanawiające jest również to serwowanie płci pięknej życzeń z „internetu”, zamiast od serca ;) Panowie, czy Wasza inwencja twórcza opiera się na „googlach” ? ;P
ps. większość pewnie ma jakieś własne iglice w statystykach swoich stron/blogów, pochwalcie się ;)
Lipiec 18th, 2007 at 22:42
Mnie się zdarzył efekt czegoś tam, jak mnie wystawili na głównej stronie gazeta.pl … nawet ludzie z pracy mnie znaleźli niektórzy. :)
Lipiec 18th, 2007 at 23:49
Pamiętam (:
To jest w ogóle ogromny plus mieć w około dużą społeczność podpartą znanym portalem. Czasem się zastanawiałem, czy też tak gdzieś się nie wtopić, ale z drugiej strony cenię sobie swoją małą bezludną wysepkę, jak w życiu (;
Lipiec 19th, 2007 at 21:44
Idziesz na jakość, a nie na ilość :)
Lipiec 20th, 2007 at 02:02
Też zbierałam plony wystawienia wpisu o Brudnej stronie turystyki na głównej stronie gazety. Nie myślałam, że aż tyle osób w ogóle klika w te linki… Miałam jeszcze wtedy wyświetlające się flagi państw, w których przebywali odwiedzający- wrażenie było niesamowite. Jeden wpis. Taki zwykły wpis… Fajnie było :) Chciałoby się jeszcze raz… No, ale że życzeń na Dzień Kobiet nie umieszczam, to może być trudno :)
Lipiec 20th, 2007 at 14:35
Froasiu … jeżeli masz na myśli komentujących, zgadzam się całkowicie :)
Katherine … fajnie, ale przyjemniej jest, kiedy treść zaciekawi odwiedzających :)
Lipiec 26th, 2007 at 20:58
A co się stało z Twoim MBLem? W ogóle mi się nie wyświetlasz na stronie, chociaż bywasz …
Lipiec 26th, 2007 at 21:50
Działa. Nie ufaj zbyt mocno temu co widzą Twe oczy ;)
Lipiec 27th, 2007 at 10:25
Hm, może to wina braku reklamy, ale więcej jak 50 odwiedzin w jednym dniu nigdy nie miałem. Za to ciekawym jest, że wystarczyło zarejestrować się na wykopie i zacząć komentować wpisy, by z 10-15 odwiedzin dziennie ilość ta skoczyła do 20-30.
Lipiec 28th, 2007 at 01:13
Komentowanie na wykopie, to w sumie reklama ;)
Ale najważniejsza i tak jest sama zawartość. Linki, hmm nazwisko pomagają tylko dotrzeć przyszłym czytelnikom.
Lipiec 28th, 2007 at 05:32
Widzę, że Ty też wpadłeś chwilowo w okres niepisania :) Wallace, wracaj koniecznie :)
Lipiec 28th, 2007 at 10:24
Minilog żyje ;p
Sierpień 21st, 2007 at 12:27
Zobaczymy, czy zrobię sobie iglice…
Dodałem do wykopu: http://www.wykop.pl/link/25253/jeszcze-mozna-kogos-nabrac
ciekawy jestem efektu…
Sierpień 24th, 2007 at 20:02
Efektu pewnie brak ;-)