Moja własna iglica

Zdarzył Wam się kiedyś Slashdot effect (w Polsce znany bardziej jako „Digg Effect” czy „Efekt Wykopu”)? Szczęście mi nie, ale mam za to własną „iglicę” w statystykach:

Iglica z okazji Dnia Kobiet

Dwudziestokrotny skok w ilości unikalnych użytkowników (1125) 8 marca br. spowodowany był przez rzesze użytkowników płci męskiej szukających (głównie w Google i Onet) życzeń na Dzień Kobiet.

Mimo że blog wtedy leżał na słabym sprzęcie (PIII 350Mhz, RAM 320MB), serwer wytrzymał. Akurat testowo mój WordPress miał wtedy wtyczkę WP-Cache, bez niej czas wygenerowania strony to minimum 3 sekundy! Możliwe, że bez tego by padł ;)

Generlanie z tego co wyszukałem, Efekt Wykopu daje dużo mniejsze skoki w statystykach niż Efekt Dnia Frazy (tak go sobie nazwałem ;). Z doświadczeń także mogę wywnioskować, że większego kopa dają linki na popularnych forach czy stronach. Kiedyś link na jednej z grup usenetu do półmegowego filmiku znajdującego się na moich stronach wygenerował ponad 1,5GB transferu w ciągu dnia. Liczbę wizyt sami możecie policzyć, a Wykop(~300UU/doba?) ma słabego kopa ;)

Zastanawiające jest również to serwowanie płci pięknej życzeń z „internetu”, zamiast od serca ;) Panowie, czy Wasza inwencja twórcza opiera się na „googlach” ? ;P

ps. większość pewnie ma jakieś własne iglice w statystykach swoich stron/blogów, pochwalcie się ;)


13 Responses to “Moja własna iglica”