A gdzie pan jest?

Stałem sobie w przydługiej kolejce przy kasach krakowskiego dworca PKP czekając na swoją kolej. Czas do odjazdu ostatniego pociągu, sekunda za sekundą, biegł nieubłaganie. Dwie minuty do odjazdu, w końcu podchodzę wypuszczając potok słów – DzieńDobry CałyNaOsobowyDoKrakowa. Kobieta popatrzyła na mnie dziwnym wzrokiem wycedzając przez zęby – A gdzie pan jest? – kolejka za mną mruknęła cichym śmiechem. Też mruknąłem ;)

To już drugi raz w życiu mi się zdarza, i znów w mieście Smoka Wawelskiego.


2 Responses to “A gdzie pan jest?”