A gdzie pan jest?
Stałem sobie w przydługiej kolejce przy kasach krakowskiego dworca PKP czekając na swoją kolej. Czas do odjazdu ostatniego pociągu, sekunda za sekundą, biegł nieubłaganie. Dwie minuty do odjazdu, w końcu podchodzę wypuszczając potok słów – DzieńDobry CałyNaOsobowyDoKrakowa. Kobieta popatrzyła na mnie dziwnym wzrokiem wycedzając przez zęby – A gdzie pan jest? – kolejka za mną mruknęła cichym śmiechem. Też mruknąłem ;)
To już drugi raz w życiu mi się zdarza, i znów w mieście Smoka Wawelskiego.
Czerwiec 29th, 2007 at 03:23
No co.. przeciez mogles nie wiedziec.. ;P
Czerwiec 30th, 2007 at 01:08
Oczywiście ;P